<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Tak jak w Kątnej">
<author_1="W. Kot.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="6">
<date="1953-06-05">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Wkrótce opracowano sztukę „Maszeńka i niedźwiedź", w tłumaczeniu kolektywnym zespołu. Dyrekcja PGR przyszła z pomocą, dając środki lokomocji i w zimowe, świąteczne popołudnia teatr "Kukuryku", bo tak nazwali swój zespół kukiełek, wyjeżdżał do odległych nawet miejscowości. Wszędzie, gdzie występowali, czy to we wrocławskiej Woj. RN, w Zarządzie Okręgowym PGR, w Obornikach, Środzie Śląskiej czy Krotoszynie zbierali brawa i słowa szczerej pochwały Te poczynania zespołu zainteresowały, zachęciły do pracy kulturalnej pozostałą młodzież ze spółdzielni produkcyjnej i PGR. Wielu chciało próbować swych aktorskich zdolności, głosu... lecz cóż, zespół teatralny nie mógł wszystkich pomieścić w swym gronie. Zaś wybite okna i odrapane ściany świetlicy nie zachęcały do stworzenia innej formy pracy. Więc PGR -owska organizacja partyjna zastanowiła się nad sprawą lokalu. Budynek był własnością spółdzielni. PGR zainicjował jego wyremontowanie. Dogadano się szybko i przy dopingu Proszkowskiej, przy czynnej pomocy młodzieży,
wyremontowano lokal, doprowadzając go do stanu pełnej użyteczności. Nowa, duża sala zaczęła rozbrzmiewać wieczorami gwarem młodzieży. Starsi też przychodzili do świetlicy, posłuchać radia, poczytać gazety. Często można było tu spotkać 60-letniego Michała Rzadkowskiego, który po ukończonym kursie dla analfabetów dumnie i biegle czytał książkę, mówiąc nieraz do księgowego: — 60 lat żyłem ciemny, aż dopiero na starość otworzyła się przede mną książkowa wiedza. Nowych sił nabrałem do życia, do pracy. — Dobrze, dobrze, ale jak u was z pisaniem? — Uch... Co do pisania, to ty mnie nie męcz. Ja, jak sam widzisz w robocie mocny jestem, normę większą od młodych wyrabiam, ale wolę naładować 10 furmanek obornika, niż jedną literę napisać. Ciężko bracie idzie i tyle. Czytać lubię, muzyki, piosenek
chciałbym posłuchać...Nie tylko Rzadkowskl chciał posłuchać muzyki czy piosenek. Lecz nie było instrumentów i dyrygenta, który by pokierował zespołem. Wtedy z pomocą przyszedł Okręgowy Zarząd Związku Zawodowego Pracowników Rolnych. Przydzielił instrumenty muzyczne i fundusze na opłacenie nauczyciela. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
